Czy szczepionki naprawdę szkodzą?

Wraz ze wzrostem świadomości u młodych rodziców, coraz więcej osób poddaje w wątpliwość konieczność szczepienia swoich pociech, w pierwszych dniach życia. Coraz częściej pojawiają się także słuchy, że szczepionki powodują wiele chorób nieodwracalnych. Przede wszystkim obarczane są winą za autyzm. Czy jednak istnieje uzasadniona podstawa by twierdzenia te uznać za prawdziwe?  

System szczepień w Polsce 

Szczepieniom poddawane są już noworodki, w ciągu kilku godzin po przyjściu na świat. Otrzymują dawkę specyfiku podnoszącego ich odporność głównie przeciwko gruźlicy, a także WZW typu B. Dziecko otrzymuje te szczepienia domięśniowo oraz podskórnie. Jeszcze około 30 lat temu były to jedyne szczepienia w pierwszych miesiącach życia. Jednak wraz z rozwojem technologii biomed stworzono nowe rodzaje szczepionek. Są to tak zwane szczepionki skojarzone, które w swoim składzie zawierają kilka szczepów różnych patogenów. Za ich stosowaniem przemawia przede wszystkim fakt, że dziecko nie jest poddawane ukłuciom igły wielokrotnie. Już jedna iniekcja załatwia całą sprawę. Wraz z ich pojawieniem się na rynku leków, w szybkim tempie wzbudziły ogromne zainteresowanie młodych rodziców. Chcąc jak najlepiej dla swoich pociech rodzice chętnie zakupowali nowoczesne szczepionki, by zagwarantować swojemu dziecku jak najlepsze zdrowie. Przy okazji oszczędzili maluchowi zbędnych łez.  

Autyzm i jego związek ze szczepieniami  

W przeciągu jedynie dekady od pojawienia się nowoczesnych szczepionek wśród dzieci dość mocno wzrosła liczba zachorowań.  Jednostką najczęściej pojawiającą się jest autyzm. Grupa ekspertów od badań nad chorobami dziecięcymi, zaczęła doszukiwać się związku właśnie między powstaniem tych chorób, a podaniem dzieciom szczepionek skojarzonych. Ponadto, historii zachorowań po podaniu dziecku szczepionki, jest wiele. Zdarzało się, że normalnie rozwijające się dziecko nagle przestawało chodzić czy mówić. Stawało się to istnym koszmarem dla rodziców. Z prawidłowo rozwijającego się dziecka, nagle musieli pogodzić się z dzieckiem wymagającym wręcz 24 godzinnej opieki. Mnogość podobnych przypadków spowodowała, że ludzie zaczęli szukać odpowiedzi na pytania co jest przyczyna tej sytuacji.  

Rtęć i jej działanie na układ nerwowy 

Okazało się, że w składzie szczepionek wynalezionych przez branżę biomed, oprócz patogenów, znalazły się substancje pomocnicze szkodzące zdrowiu. Między innymi pojawiła się w nich rtęć. Podanie jej niedojrzałemu organizmowi jakim był organizm noworodka, powodowała wiele uszkodzeń. Naukowcy nie raz dowiedli, że zbyt duże stężenie HG w organizmie powodowało zatrzymanie rozwoju układu nerwowego. Dzieci zaczynały mieć problem z okazywaniem emocji, stawały się nadpobudliwe lub wręcz mocno zamknięte w sobie. Miały problem z nauką podstawowych czynności, przy jednoczesnym wykazywaniu ponadprzeciętnych umiejętności logicznych. Ponadto rtęć powodowała wiele schorzeń somatycznych. Jej najlepiej widocznym efektem są wszelkiego rodzaju alergie, a w szczególności AZS.